English (England)
Strona Główna > Artykuł miesiąca > Funkcjonowanie wolnorynkowej gospodarki w demokratycznych Indiach a rola państwa

Funkcjonowanie wolnorynkowej gospodarki w demokratycznych Indiach a rola państwa

z serii: Artykuł miesiąca na stronach serwisu Polsko - Indyjskiej Izby Gospodarczej
autor: Aleksandra Jaskólska

     W zmianach jakie miały miejsce w Indiach po 1991 roku bardzo dużą rolę odegrał kapitał prywatny i zagraniczny. Jednak rola państwa ciągle pozostawała decydująca. Indyjskie władze wytworzyły specjalne organy do współpracy, ale także do kontroli zagranicznego kapitału[1].

     Aby utrzymać wysoki wzrost gospodarczy rząd indyjski zapewnił, że będzie wspierał krajowych eksporterów poprzez wprowadzanie ułatwień i likwidacji ograniczeń. Rząd, aby poprawić konkurencyjność gospodarki i przyciągnąć do kraju inwestorów stosuje np. subwencje w wysokości 25% inwestycji, ulgi podatkowe, nieoprocentowane pożyczki[2].

     Największe ułatwienia otrzymują przedsiębiorcy, którzy wykorzystują komponenty z importu dla sektora elektronicznego, technologii informatycznych oraz usług. Ponadto utworzone zostały specjalne strefy ekonomiczne. Rząd pomaga także przez system ubezpieczeń eksportowych oraz programy finansowe Banku Eksportowo – Importowego Indii (Export Import Bank of India). Niestety Indie ciągle mają stosunkowo zamkniętą gospodarkę i istnieją liczne wysokie bariery celne[3].

     Po wygranej Kongresu Narodowego w 2004 roku w wyborach do izby niższej parlamentu Lok Sabha, premier Manmohan Singh politykę swojego rządu określił jako New Deal. Oznaczało to większe zaangażowanie państwa w sferę gospodarki niż przez ostatnie lata[4].

     W wyborach do izby niższej parlamentu, Lok Sabha, które miały miejsce od kwietnia do maja 2009 roku zwycięstwo odniósł po raz kolejny Kongres Narodowy, z najlepszym wynikiem od 18 lat[5]. Dzięki wygranej Kongresie będzie kontynuowany politykę New Deal oraz XI Plan rozwoju społeczno-gospodarczego Indii na lata 2007-2012. Główne cele planu to: wzrostu PKB w wysokości 9%, wzrost produkcji rolnej o 4,1%, produkcji przemysłowej o 10,5%, a sektora usług o 9,9% rocznie.

     Plan zakłada także zwiększenie udziału inwestycji zagranicznych w PKB z 27,8% do 35,1% oraz zmniejszenie deficytu budżetowego z 8 do 6% PKB, a ujemny wynik na rachunku obrotów bieżących ma wynosić przeciętnie 2,8% PKB rocznie.

     Inne ważniejsze cele XI Planu to: utworzenie 70 milionów nowych miejsc pracy, redukcja bezrobocia wśród wykwalifikowanych pracowników do 5%, wzrost płac realnych pracowników niewykwalifikowanych o 20%, powszechny dostęp do wody pitnej do 2009 r., zapewnienie całodobowych dostaw prądu elektrycznego do wszystkich wsi do 2012 r., budowa całorocznych dróg do każdej miejscowości powyżej tysiąca mieszkańców do 2009 r., dostęp do szerokopasmowego Internetu w każdej miejscowości do 2012 r., zwiększenie zalesienia o 5%, powietrze o czystości zgodnej z normami WHO w każdym dużym mieście i oczyszczanie ścieków miejskich do 2012 roku[6].

     Między innymi od tego jak rząd będzie realizował założenia IX Planu zależy, który ze scenariuszy World Federation of Exchanges (WEF) dotyczącego rozwoju Indii urzeczywistni się. Według scenariusza WEF na lata 2005-2025 Indie mają trzy możliwości rozwoju. Pierwszą z nich to „Pahale India”, czyli „Pierwsze Indie”.

     Jest to najlepsza z możliwych ścieżek prowadząca do stabilnego wzrostu, który przyniesie korzyść całemu społeczeństwu. Druga prognoza to „Bolly World”, która odwołuje się do kina indyjskiego, które prezentuje w większości najbogatsze warstwy społeczeństwa. Ten scenariusz zakłada marginalizację obszarów wiejskich i najbiedniejszych warstw społeczeństwa.

     Inwestycje będą dotyczyć tylko sektorów związanych z wysoką technologią. Takie działania rządu w dłużej perspektywie przyniosą znaczne osłabienie koniunktury i osłabienie światowej pozycji Indii. Trzeci scenariuszem to „Atakta India”. Jest to najbardziej niekorzystna prognoza. Z powodu braku jednolitej polityki i narastającej biurokracji Indie przestaną się rozwijać i stracą swoją pozycję na świecie[7].

     Oczywiste jest, że rząd indyjski dążył do tego, aby pierwszy scenariusz się urzeczywistnił. Podejmuje ku temu liczne projekty. Na Dalekim Wschodzie powstał awaryjny fundusz kryzysowy w wysokości 80 mld USD, który chronić ma gospodarki regionu przed niekorzystnymi skutkami kryzysu i recesji. Należy pamiętać, że kraje azjatyckie przechodziły poważny kryzys finansowy w 1997 roku, co powoduje, że są lepiej przygotowane na obecny[8].

     W ramach walki z bezrobociem rząd wprowadził projekt - National Rural Employment Guarantee Scheme (NREGS). NERGS funkcjonuje od 5 września 2005 roku, początkowo w 200 dystryktach, a potem w kolejnych 130. Program polega na zagwarantowaniu pracy wszystkim osobom powyżej 18-ego roku życia na 100 dni w roku. Wykonywane prace mają charakter prac społecznych i służą polepszeniu warunków bytowych społeczności.

     Z programu korzystają przede wszystkim osoby z najniższych warstw społeczeństwa oraz ludność plemienna. Spowodowane jest to bardo niskimi zarobkami, które oscylują w granicach 80 rupii (około 2 dolarów) za dzień pracy. Aż 46% z osób korzystających z programu to kobiety. Projekt odnosi największe sukcesy w najbiedniejszych stanach. Pierwotnie budżet NREGS miał wynosić 11 mld USD. Jednak ostatecznie wydatki ze względu na kryzys zmniejszono do 4-5 miliardów dolarów[9].

     Według dwóch wybitnych ekonomistów Jeana’a Dreze i Amartyi Sen’a (laureata Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii) Indie w kwestii liberalizacji gospodarki powinny brać przykład w wybranych kwestiach z Chin, które swój gwałtowny rozwój gospodarczy rozpoczęły 10 lat wcześniej[10].

     Wolny rynek gwarantuje sukces w handlu i zarządzaniu produkcją, co prowadzi do szybkiego bogacenia się nie tylko elit, ale także pomaga najbiedniejszym warstwom społeczeństwa. Autorzy wskazują też na problemy związane z prywatyzacją państwowych przedsiębiorstw. Prywatyzacja nie może zostać przeprowadzona zbyt gwałtownie i bez przygotowania. Sugerują, aby otworzyć rynek dla prywatnego sektora oraz reformowaniu procesów zarządzania w kolektywnie zarządzanych przedsiębiorstwach.

     Ponadto państwo powinno wykazać większe zainteresowanie obszarami wiejskimi i wspomagać ich rozwój. Istotną kwestią, jest sprawa własności gruntu, która wciąż jeszcze nie jest w pełni usankcjonowana prawnie. Zadaniem państwa jest zagwarantowanie odpowiednimi ustawami kwestii związanych nie tylko z posiadaniem gruntu, ale także dziedziczeniem. J. Dereze i A. Sen zastrzegają, że pomimo tego, że Indie mogą dużo zyskać czerpiąc z doświadczenia chińskiego w kwestii rozwoju gospodarki i rozwoju polityki społecznej, to jednak nigdy nie powinny wzorować się na autorytarnym systemie rządów, który cechuje Chiny[11]. Demokratyczny ustrój Indii to ogromna przewaga nad Chinami. Przedsiębiorcy preferują inwestycje w krajach o stabilnej sytuacji politycznej.

     Kwestie związane z zyskami, jakie płyną z demokratycznego systemu podejmuje także inny badacz indyjskiej gospodarki, Bimal Jalan. Zauważa, że Indie, jako kraj demokratyczny ma większe możliwości długotrwałego rozwoju gospodarczego[12]. Kolejnym entuzjastą tzw. ekonomicznej demokracji jest Ravi Batra. Badacz ten stoi na stanowisku, że po wprowadzeniu w Indiach założeń ekonomicznej demokracji, gospodarka będzie się rozwijać bez żadnych przeszkód a wszelkie problemy będą mogły być natychmiast rozwiązywane.

     Ekonomiczna demokracja umożliwi Indiom w najbliższym czasie nie tylko dorównanie w rozwoju gospodarczym Chinom, ale także sprawi, że Indie staną się najbardziej rozwiniętą i najlepiej prosperującą gospodarką na świecie[13]. Wolny rynek jest uważany za bardzo istotny element funkcjonowania demokracji. Istnieje duży związek pomiędzy instytucjami wolnej gospodarki i instytucjami demokratycznymi.

     Socjolog Alex Inkeles przeprowadził badania wśród kilku tysięcy pracowników w sześciu krajach w gospodarkach wolnorynkowych i w gospodarkach, które nie zakończyły jeszcze swojej transformacji. Bez względu na różnice kulturowe lepsza wydajność i stosunek do pracy wykazali pracownicy z gospodarek wolnorynkowych. W Indiach demokratyczne instytucje zostały ustanowione zanim mogła nastąpić zmiana w gospodarce, zanim nastąpiła przemysłowa rewolucja[14].

Przypisy:

[1]Hewitt V., The new international politics of South Asia, Manchester 1997, wyd. Manchaster University Press, ss. 207-224.
[2]Kłosiński K. (red.), Chiny – Indie, Ekonomiczne skutki rozwoju, Lublin 2008, wyd. KUL., ss. 85-98.
[3]Dreze J., Sen A., India Development and Participation, New Delhi 2006, wyd. Oxford University Press, ss.20-23.
[4]Zbytek D.S., Azjatycka szachownica, Warszawa 2008, wyd. Sprawy Polityczne, ss. 128-131.
[5]http://timesofindia.indiatimes.com/lok-sabha-election-2009/electionspecial.cms
[6]http://www.mg.gov.pl/Wspolpraca+z+zagranica/Wspolpraca+gospodarcza+Polski+z+krajami+WNP+i+pozaeuropejskimi/Indie.htm
[7]http://www.psz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16737
[8]Krzysztof Mroziewicz, Grypa w świecie,katar w Chindiach, (w:) „Polityka”,nr 6 (2691), dn. 7.02.2009, ss. 78-80
[9]Shovelling for their supper, (w:) “ The Economist”, nr 8577, dn. 26.04-02.05.2008, s.64
[10]Dreze J., Sen A., India Development and Participation, New Delhi 2006, wyd. Oxford University Press, ss.140-142.
[11]Ibidem.
[12]Janal B., The future of India, New Delhi 2006, wyd. Penguin Books, ss. 41-43.
[13]Batra R., The new golden age, ???? 2007, wyd. Palgrave Macmillan, s.210.
[14]Das G., India unbound, New Delhi 2007, wyd. Penguin Books, ss. 310-324.