Problemy wolnorynkowej gospodarki indyjskiej
z serii: Artykuł miesiąca na stronach serwisu Polsko - Indyjskiej Izby Gospodarczej
autor: Aleksandra Jaskólska
W rankingu Banku Światowego z uwagi na łatwość prowadzenia biznesu, Indie zajmują 120. miejsce. Spowodowane jest to w dużej mierze przez nadmiernie rozbudowaną biurokrację. Ilość wniosków kwalifikowanych do automatycznego zatwierdzenia jest niewielka. Większość wniosków jest rozpatrywana indywidualnie1. Ponadto Indie utrzymują ciągle wysokie preferencje dla lokalnych państwowych producentów (10-15%), a także dla lokalnych małych przedsiębiorstw (15%). Ciągle istnieje lista towarów, które w drodze zamówień publicznych mogą być kupowane tylko od lokalnych małych przedsiębiorców (small scale industries – SSI).

Lista została zredukowana, z 839 pozycji w 1991 r. do 326 w 2006 r. i 114 obecnie. Niestety ciągle istnieje państwowa kontrola cen na towary spożywcze, farmaceutyki i paliwa, które ze względu na znaczne podwyżki cen ropy naftowej są sprzedawane przez firmy paliwowe ze znacznymi stratami. Przykładowo we wrześniu 2007 r. ustanowiono pułap ceny gazu dla indywidualnych odbiorców poniżej cen na międzynarodowym rynku. Takie działania nie sprzyjają angażowaniu w ten sektor przedsiębiorstw prywatnych. Podobna sytuacja istnieje w przypadku inwestycji w energetyce, do których firmy zagraniczne podchodzą z dużą ostrożnością2.
Inwestycje portfelowe w Indiach nie mają jeszcze znaczącego wpływu na rozwój gospodarczy kraju. Giełdy istnieją dopiero od niedawna a kapitał na nich inwestowany ma raczej charakter spekulacyjny. Główny indeks giełdy w Mumbaju w 2007 roku osiągnął prawie 20 tys. punktów. Taki wynik daje wzrost w ciągu ostatnich lat o ponad 500%. Bardzo istotny dla inwestorów jest wskaźnik wolności inwestycyjnej, który jest opracowywany dla poszczególnych krajów przez The World Street Journal and Heritage Fundation. Ocena od 0 (najgorsza) do 100 (kraj najbardziej sprzyjający inwestorom). Indie uzyskały 40 punktów. Polityka rządu indyjskiego ciągle zmierza do liberalizacji.
Jednak istnieją sektory, w których napływ inwestycji zagranicznych jest całkowicie zabroniony np. transport kolejowy, sektor ubezpieczeń. Bardzo restrykcyjne przepisy obowiązują w kwestii kont walutowych. Nierezydenci mogą posiadać konta zarówno walucie obcej jak i krajowej, ale rezydenci mogą otworzyć konto walutowe czy w kraju czy zza granicą tylko za zgodą Banku Centralnego. Ponadto transakcje kapitałowe i część operacji kredytowych podlega znacznym restrykcjom i ograniczeniom. Inwestycje zagraniczne na rynku detalicznym w Indiach są ciągle poddane surowym regulacjom. Operacje franchisingowe są dopuszczalne, ale bezpośrednie prawa własności są zabronione. Indie przygotowują się do otwarcia rolnictwa na inwestycje zagraniczne.
Wskaźniki atrakcyjności do lokowania bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ): naśladowanie lidera, wykwalifikowani pracownicy, niskie koszty pracy, rozmiar lokalnego rynku, dostęp do rynku kapitałowego, dostęp do zasobów naturalnych, dostęp do regionalnego rynku, wzrost lokalnego rynku, efektywność rządu, stabilność rynku inwestycyjnego plasują Indie na drugim miejscu po Chinach. Kolejne miejsca zajmują USA, Rosja i Brazylia3.
Indie w rankingach międzynarodowych pod względem napływu BIZ w 2005 roku zajmowały 121 miejsce, rok później 113. Według ekspertów z World Investment Report Indie mogłyby zajmować 26 miejsce gdyby odpowiednio zliberalizowały swój rynek. Indie w 2006 roku były na 98. miejscu na świecie względem napływu BIZ (oznacza to wzrost w ciągu ostatnich kilku lat o 252%). Wolność inwestycyjna jest bardzo istotnym czynnikiem dotyczącym lokowania kapitału przez inwestora, ale nie jest czynnikiem decydującym. A.T. Kaerney – wskaźnik zaufania dla BIZ (FDI Confidece Index). Chiny od 2001 roku znajdują się na czele rankingu. W 2005 roku Indie zajęły po Chinach drugą pozycję (wyprzedziły USA). Pomimo tego, że Indie są drugim najatrakcyjniejszymi krajem względem lokowania BIZ, to jednym z problemów jest ciągle mały udział BIZ w gospodarce4.
Rola BIZ wzrasta w inwestowanym kapitale trwałym oraz w PKB. Jeśli chodzi o udział BIZ w tworzeniu kapitału trwałego to w 2004 roku wyniósł 3,2%, w 2005 3,6%, w 2006 8,7%. Udział BIZ w PKB wyglądał następująco: 0,5% w 1990 roku, 3,8% w 2000 do 5,7% 2006 roku5. Ze względu na ustalenia rundy urugwajskiej rząd zwiększył granicę dla napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych w określonych obszarach gospodarki. Dzięki takim działaniom rządu napływ BIZ zwiększył się z 3,13 mld USD w 2002- 2003 do 5,6 mld USD w 2005-20066.
Zagrożeniem w dalszym rozwoju Indii jest narastający deficyt fiskalny. Deficyt PKB wynosił w 2002 roku 3,3%. Dług publiczny w 2002 roku wyniósł 18,9%, w 2003 roku 19,2%, w 2004 18% a w 2005 17,9%. Trzymiesięczna stopa procentowa w Indiach wynosi 7%7. Obecnie deficyt fiskalny przekracza 8% dochodu narodowego brutto, a zadłużenie budżetów centralnego i stanowych przekracza w sumie 95% dochodu narodowego i ciągle rośnie. Szereg stanów, w tym najliczniejsze Uttar Pradesh i Bihar, w sumie ponad 200 mln ludzi są praktycznie niewypłacalne i utrzymują się z dotacji rządu centralnego. Tak wysoki deficyt fiskalny oznacza brak środków na niezbędne inwestycje infrastrukturalne i przeznaczanie większości dochodów na obsługę zadłużenia8.
Siłą gospodarki Indii jest obecność w tym kraju dużych firm, opartych na kapitale rodzinnym, charakteryzującym się dużą stabilnością, zdolnych do samodzielnego podejmowanie wielkich inwestycji, nie tylko w kraju, ale praktycznie na całym świecie. Realizują one obecnie wiele projektów w sektorach, które do niedawna były domeną firm państwowych (energetyka, paliwa, infrastruktura)9.
Ze względu na duży popyt wewnętrzny i rosnące ceny ropy naftowej, deficyt handlowy zaczął rosnąć, co doprowadziło to do ujemnego salda obrotów bieżących na poziomie 1,1% PKB w roku 2005-2006. Należy zauważyć, że w okresie 2002-2007 znacznie wzrosły rezerwy w walutach wymienialnych z 55 do 185 mld USD. Indie dysponują rezerwami przekraczającymi 160 miliardów dolarów (stan na 31.01.2008), choć bilans handlu zagranicznego jest ujemny, przekraczający 46 mld USD w roku 2007. Wysokie ujemne saldo, narastające od lat (w roku 2002: 6 mld, w roku 2005 ponad 36 mld USD) mogłoby stanowić istotny problem ekonomiczny, gdyby nie wpływy od zatrudnionych zagranica Indusów, pracujących szczególnie licznie w krajach Zatoki (szacunkowo ok 2 mln osób), co powoduje, że bilans płatniczy był dodatni, (choć w pierwszej połowie 2006 zanotowano ujemne saldo przekazów zagranicznych w wysokości ok. 1 mld USD) 10.
Indyjska diaspora liczy obecnie około 20 mln osób. Obywatele indyjscy pracujący poza granicami kraju wnoszą znaczny wkład w indyjski sektor outsourcingu procesów gospodarczych. Inwestycje diaspory stanowią 10% BIZ11. W USA mieszka około 2 mln Indusów, zarabiają rocznie średnio 60 tys. dolarów, czyli więcej niż przeciętny Amerykanin. 75% mieszkających tam Indusów ma wyższe wykształcenie. W 1983 roku emigranci zaproponowali Indirze Gandhi, że spłacą dług zagraniczny, który wówczas wynosił około 100 mln dolarów12. Przekazy od obywateli Indii pracujących za granicą w wysokości 30 mld USD rocznie sprawiają, że Indie były największym w świecie po Meksyku odbiorcą przekazów w 2006 roku13.
Rząd indyjski jest odpowiedzialny za walkę z rosnącą inflacją. Głównym celem polityki monetarnej jest niedopuszczenie do wzrostu inflacji, która na przełomie lutego i marca 2008 roku zbliżyła się do 8% w skali roku (w porównaniu w 2006 roku - 5%). Tak wysoka inflacja spowodowała wzrost cen artykułów spożywczych i powszechnego użytku.
Reserve Bank of India (RBI) aby obniżyć inflację podniósł poziom obowiązkowych rezerw deponowanych w RBI do 7,5% wartości depozytów, a podstawową stopę procentową ustanowił w wysokości 7,75%14. W czerwcu 2008 roku, według danych ministerstwa finansów inflacja wynosiła 8,75%. RBI zdecydował podnieść stopy procentowe o 25 punktów bazowych, do poziomu 8%, co spowodowało wzrost odsetek od kredytów udzielanych przez banki do poziomu 13%. W rządowych planach inflacja powinna wynosić 5%15.
W sierpniu 2008 roku inflacja wyniosła 12,44%. Ponownie wzrost zanotowały ceny produktów żywnościowych, chemicznych oraz paliwa. Indyjską gospodarkę szczególnie dotyka podwyżka cen energii elektrycznej, gazu i paliwa, a zwykłych obywateli bezpośrednio kryzys cenowy w sektorze żywnościowym16.
Światowa opinia wskazywała na to w jak niewielkim stopniu Indie dotknął kryzys państw azjatyckich w 1997 roku. Ponadto Indie zwróciły na siebie uwagę specjalistów, kiedy pomimo licznych sankcji nałożonych w 1998 roku (po udanej próbie z bombą atomową) wskaźniki rozwoju gospodarczego były wciąż bardzo wysokie. Uważa się, że było to możliwe dzięki oszczędnościom wewnętrznym, które stanowiły główne źródło inwestycji i dochodziły nawet do 93%. Od 1995 do 1998 roku wyniosły 23,87% PKB. Bardzo ważna dla indyjskiej gospodarki jest samowystarczalność rolnictwa i możliwość eksportu nadwyżek w produkcji.
Najbardziej efektywne są małe i średnie przedsiębiorstwa17. Jednak światowy kryzys odbił się także na gospodarce indyjskiej. Giełda indyjska straciła 60% wartości w 2008 roku. Inwestycje portfelowe (inaczej portfolio), które w 2007 roku wyniosły 17,4 mld USD w 2008 roku był znacznie niższe. Część inwestorów wycofała się z Indii. Rupia indyjska straciła 20% swojej wartości w stosunku do USD w 2008 roku. Aby umocnić rupię, Reserve Bank of India (RBI) sprzedawał dziennie 2 mld USD z wymienialnych rezerw walutowych. Pod koniec maja 2008 roku suma ta wyniosła już 316 mld USD. Eksport w 2008 roku stanowił 22% PKB. To znacznie niższy wynik niż w roku 2007. Na subsydia rząd przeznaczał 3% z PKB18.
Część ekonomistów uważa, że ciągle szybko rozwijające się gospodarki Chin i Indii przyspieszą walkę z kryzysem i recesją. W tych dwóch azjatyckich krajach widzą nadzieje na jak najszybsze wyjście z kryzysu. Natomiast druga szkoła uważa, że Indie i Chiny mogą nie wytrzymać kryzysu u recesji i w konsekwencji jeszcze te zjawiska pogłębią się. Prognozowany przez bank centralny Indii wzrost gospodarczy na rok 2009 wynosi 5,5%. Jednak możliwe że będzie jeszcze niższy. To będą najniższe dane od 2002 roku19.
Indie nie tylko muszą walczyć z kryzysem, ale także ciągle borykają się z bardzo dużymi problemami w sferze infrastruktury. Wydatki na poprawę infrastruktury mają przed 2013 r. wynieść około 475 mld USD. Indyjski system drogowy to ponad 3,3 mln km, w tym 960 tys. km to drogi nawierzchniowe, a ponad 1 mln km stanowi żwir, tłuczony kamień oraz ubita ziemia20. Jest to drugi co do długości system na świecie, ale jego stan w większości nie spełnia żadnych standardów. Istnieje tylko jedna 300 km autostrada łącząca Mumbaj z Pune. Ponadto kilkaset kilometrów dróg szybkiego ruchu, które jednak odbiegają od standardów światowych21.
Transport miejski zdominowany został przez pojazdy motorowe. Wzrosła liczba pojazdów dwu- i trójkołowych, samochodów, mini-busów, autobusów (w Bombaju pozostałością po czasach kolonii są autobusy dwupiętrowe), ciężarówek. Ilość zarejestrowanych pojazdów w latach 50-tych wynosiła 300 tys., w roku 1980 było już 5,2 mln, a następnie na początku lat 90-tych - 23,4 mln sztuk. Obok nich spotyka się też woły, wielbłądy, słonie i inne zwierzęta pociągowe22.
W 2007 roku na indyjskich drogach zginęło 130 tys. osób (60% więcej niż w Chinach, w których jeździ cztery razy więcej samochodów)23. Publiczny transport jest ciągle niedofinansowany. Rząd będzie mógł zmodernizować transport miejski, jeśli znajdzie chętnych do współpracy przedsiębiorców z sektora prywatnego. Jednym z większych przedsięwzięć obecnego rządu jest rozbudowa metra w Delhi24. Bardzo ważną inwestycją jest wybudowanie autostrady i nowoczesnego połączenia kolejowego między Delhi i Mumbajem. Inwestycje szacuje się na 100 mld USD i ma zostać ukończona do 2013 roku25.
Transport lotniczy także należy poddać modernizacji. W Indiach wciąż nie ma odpowiedniej ilości lotnisk, które spełniałyby standardy międzynarodowe. Transport lotniczy jest administrowany przez Airports Authority of India (AAI), jego jurysdykcja obejmuje 13 dużych lotnisk oraz 28 sektorów cywilnych lądowisk na lądowiskach wojskowych. Dzięki współpracy sektora prywatnego z państwowym w Bangalore i w Hyderabadzie powstały w 2008 nowe lotniska.
Do roku 2010 lotnisko w Delhi i Mumbaju ma zostać modernizowane. Ilość portów morskich i ich standard zdecydowanie odbiega od standardów międzynarodowych i wymaga modernizacji26. Jednym z portów, który spełnia światowe standardy jest port w Chennai (dawny Madras). Zdolność przeładunkowa wynosi 20,5 mln ton rocznie. Bardzo ważnymi towarami eksportowymi są rudy manganu i żelaza27.
Kolejnym elementem infrastruktury jest kolej. Cały tabor kolejowy jest własnością państwa, nadzorują go Koleje Indyjskie. W połowie lat 90-tych Indie były na czwartym miejscu w świecie pod względem wykorzystania systemu kolejowego. Przy 62.458 km torów kolejowych km (drugie miejsce na świecie) zatrudniano 1,7 mln osób oraz przewieziono 350 mln ton ładunku i 3,7 mld pasażerów. 11.000 km linii jest zelektryfikowane, część jest ekspresowa, 14.600 km posiada dwa lub więcej torowisk, jest 116 tys. mostów. Inwestycje rządowe pozwoliły na modernizację głównego systemu łączącego New Delhi z całym krajem, sieci metra w Bombaju i Kalkucie oraz pociągów pospiesznych w Madrasie28. Dzięki planowanym przebudowom Indian Railway, zdolność transportowa może zwiększyć się nawet o 50%. Warto zauważyć, że modernizacja kolei będzie możliwa tylko dzięki współpracy sektora państwowego i prywatnego29.
Problemem coraz bardziej zagrażającym gospodarce indyjskiej jest terroryzm. W styczniu 2009 roku Prezydent Indii Prathiba Patil podkreśliła, że żaden kraj nie może pozostać obojętny wobec zagrożeń terrorystycznych. W dorocznym orędziu do narodu wygłaszanym w przeddzień Dnia Republiki, 24 stycznia 2009 roku, indyjska prezydent wezwała wspólnotę międzynarodową do współdziałania w walce z terroryzmem30. Wystąpienia prezydent Indii miało związek z zasilającą się działalnością terrorystów w Indiach w 2008 roku. W lipcu 2008 roku w Ahmadabadzie eksplodowało szesnaście ładunków wybuchowych. W wyniku wybuchów zginęło 45 osób. Rząd o dokonanie zamachu oskarżył muzułmańskich ekstremistów31. 25 lipca 2008 roku dwie osoby zginęły, a kilkadziesiąt zostało rannych w wyniku wybuchu ośmiu bomb w różnych dzielnicach Bangalore. Bangalore skupia się 40% indyjskiego przemysłu informatycznego. Swoje siedziby mają tu tacy światowi giganci w tej branży jak Microsoft, Intel i IBM32. Do zamachu przyznała się nieznana grupa fundamentalistów islamskich o nazwie Deccan Mujjahideen33.
We wrzesień 2008 roku w serii ataków w dzielnicach handlowych w Delhi zginęło 21 osób. Do Zamachu przyznało się islamistyczne ugrupowanie Indyjscy Mudżahezini. Na skutek zamachów w Mumbaju w dniach 26-29 listopada 2008 zginęło 171 osób. O zamachy oskarżona została grupa Lashkar-e-Taib34. Bardzo poważnym problemem jest także działalność naksalitów, czyli indyjskich maoistycznych rebeliantów. Ilość ofiar śmiertelnych zamachów przeprowadzonych przez naksalitów w latach 1991- 2005 wzrosła z kilkudziesięciu do ok. 3 tys. w roku 2005. Szacuje się, że po roku 2005 rocznie ginie ponad 10 tys. osób. Jest to związane z intensyfikacją walk. Obszary kontrolowane przez naksalitów są wyłączone spod jurysdykcji rządu co powoduje, że nie mogą być tam lokowane jakiekolwiek inwestycje35.
Po zamachach terrorystycznych w Mumbaju w listopadzie 2008 roku, powróciła sprawa kontrowersyjnej ustawy Prevention of Terrorist Activities Act (POTA) wprowadzonej w 2002 roku przez rząd BJP. Z ustawy POTA zrezygnowano, kiedy w 2004 roku do władzy doszła Indyjska Partia Kongresowa, która uznała, że ustawa ta nie respektuje praw człowieka i sprzyja dyskryminowaniu mniejszości, zwłaszcza mniejszości muzułmańskiej36. Ze względu na bezradność rządu indyjskiego wobec zamachów w Mumbaju, do indyjskiego parlamentu wpłynęły w grudniu 2008 roku dwie nowe ustawy, których celem jest nadanie organom ścigania większych uprawnień wobec osób podejrzanych o terroryzm. W projektach ustaw znalazły się zapisy o karze dożywocia za akty terroryzmu oraz wydłużeniu okresu zatrzymania w areszcie śledczym z 15 do 30 dni. Ponadto każda organizacja wpisana na listę ugrupowań terrorystycznych przez Organizację Narodów Zjednoczonych będzie za taką uznana przez Indie38.
Zmiany klimatyczne są bardzo niebezpieczne dla rozwoju gospodarczego Indii. Indie i Chiny to kraje, które ze względu na ilość zużywanej energii mają największy wpływ na zmiany klimatu. Kiedyś od regularności monsunu zależało życie mieszkańców subkontynentu indyjskiego. W XXI wieku gospodarka drzewna i rybołówstwo stanowią jedynie około 18% całego obrotu handlowego Indii. Pomimo tego monsun jest ciągle istotny dla gospodarki indyjskiej, przede wszystkim dla rolnictwa. Obfity monsun to automatycznie większe zbiory. Ze względu na rosnącą inflację ceny żywności się podnoszą. Dzięki nadwyżkom w zbiorach można będzie uniknąć dalszych podwyżek cen39.
Zgodnie z przewidywaniami Peterson Institute for International Economics ze względu na zmian klimatyczne indyjski sektor rolnictwa odniesie największe straty na świecie. Jeśli przykładowo temperatura wzrośnie o 4,4 stopnia Celsjusza do 2080 roku indyjskie rolnictwo zanotuje straty wielkości 30-40%. Wzrost poziomu mórz i oceanów spowoduje, że deltę Gangesu będzie musiało opuścić około 50 mieszkańców Bangladeszu. Uchodźcy udadzą się do Indii. Wówczas sytuacja w wschodnich stanach Indii bardzo się skomplikuje. Może dojść do konfliktów na tle etnicznym i religijnym. Aby walczyć ze zmianami klimatycznymi premier Indii Manmohan Singh powołał do życia National Action Plan on Climate Change. W 2008 roku 2% z budżetu państwa zostało przekazane na działalność programu.
Indie aktywnie uczestniczą w pracach nad protokołem, który ma zastąpić protokół z Kioto, który traci ważność w 2012 roku. Chandrashekh Dasguptaz Energy and Resources Institute uważa, że negocjacje powinny zmierzać do zaktualizowania protokołu, a nie do napisania całkiem nowego. Najbogatsze kraje powinny dokonywać największych zmian. Tzw. Bali Action Plan zakłada, że do 2020 roku światowa emisja zanieczyszczeń zostanie zredukowana o 25 do 40%. Indie nie chcą aby ten zapis znalazł się w projekcie. Indie po USA i Rosji są uważane przez ekologów za najmniej przyjazny ekologii kraj. Podczas spotkania G8 w czerwcu 2007 roku M. Singh zapowiedział, że emisja dwutlenku węgla na osobę w Indiach nigdy nie przewyższy emisji rozwiniętych krajów40.
Bardzo dużym problemem, który spowalnia rozwój gospodarczy Indii jest biurokracja, która znacznie utrudnia współpracę państwa z sektorem prywatnym. Pomimo tego, że w sektorze publicznym jak już wspomniano pracuje około 10 miliona osób to jedynie 80 tysięcy można uznać za w pełni wykwalifikowanych i prawidłowo wykonujących swoją pracę. Dodatkowo powszechna jest korupcja. Wskaźnik korupcji w 2007 roku wynosił 3.3 pkt., co oznacza, że Indie zajęły dopiero 70 miejsce w rankingu Transparency International41.
Jeszcze bardziej szokujące są dane dotyczące wysoko wykwalifikowanych urzędników w sektorze administracji, który wynosi jedynie 5,600 osób. Indian Administrative Service (IAS) jest sukcesorem kolonialnej jednostki utworzonej przez Brytyjczyków. Trzeba przyznać, że zasady jej funkcjonowania niewiele się zmieniły od czasu odzyskania niepodległości przez Indie. Urzędnicy pracujący w IAS mogą bez żadnych przeszkód posiadać przedsiębiorstwa oraz zasiadać w zarządach spółek. Kwalifikacje pracowników służby cywilnej spadają. Jest to spowodowane przede wszystkim tym, że młodzi zdolni i dobrze wykwalifikowani Indusi wolą pracować w sektorze prywatnym. Jest on nie tylko lepiej rozwinięty, ale ma także lepsze perspektywy na przyszłość oraz lepsze zarobki. Ponadto ogromnym problemem IAS jest brak odpowiedniej komputeryzacji42.
Jednym z rozwiązań dla źle funkcjonującej biurokracji jest, jak proponuje Gurcharan Das, zmiana systemu wynagradzania pracowników. Urzędnicy indyjscy obecnie otrzymują pieniądze za ilość przepracowanych godzin. Das uważa, że powinni otrzymywać wynagrodzenie za wyniki pracy i ilość przyjętych wniosków. Ponadto sugeruje, że z dużą pomocą dla niesprawnie pracującej biurokracji byłyby specjalne szkolenia pracowników, m.in. w kwestii zarządzania czasem oraz organizacji pracy, prowadzone przez zagranicznych specjalistów lub odpowiednio wykształconych Indusów43. Bardzo istotną kwestię poprawy wykonywania obowiązków przez funkcjonariuszy państwowych porusza również Bimal Jalan. Badacz uważa, że płynność przepływu decyzji oraz skuteczność działania funkcjonariuszy państwowych paradoksalnie uniemożliwia zbyt duża ich ilość.
W 2004 roku liczba ministrów w poszczególnych stanach Indii przewyższała stu, gdy w tym samym czasie w centralnym rządzie indyjskim było ich zaledwie sześćdziesięciu sześciu. Tak duża ilość funkcjonariuszy na wysokich stanowiskach sprawia nie tylko, że decyzje są podejmowane wolniej, ale także sprzyja korupcji44. Kolejnym problemem jest fakt, że wiele z ustaw dotyczących kwestii ekonomicznych zostało uchwalonych ponad sto lat temu i są one nieadekwatne do panujących w XXI wieku warunków. Po roku 2000, zostały powołane odpowiednie komisje, których zadaniem jest opracowanie nowych uregulowań prawnych, jednak nie będzie to proces natychmiastowy. Stare ustawodawstwo daje możliwości do wielu nadużyć rządom stanowym. Rządy stanowe posiadają zbyt duże uprawnienia względem kontroli sektora prywatnego. Należy pamiętać, że sektor prywatny, małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią bardzo istotny element PKB. Dlatego bardzo istotne jest zaoferowanie jak najlepszych warunków rozwoju dla sektora publicznego45.
Przypisy:
[1] http://66.102.9.104/search? q=cache:QbHse92p9fAJ:www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/BFBA6202-3E57-4C68 -93E5- D13DC74F1D6C/29033/ChinyiIndiefinal.pdf+indie+sektor+przemyslowy&hl =pl&ct=clnk&cd=11&gl=pl
[2]http://www .mg.gov.pl/Wspolpraca+z+zagranica/Wspolpraca+gospodarcza+Polski+z+k rajami+WNP+i+pozaeuropejskimi/Indie.htm
[3] Kłosiński K. (red.), Chiny – Indie, Ekonomiczne skutki rozwoju, Lublin 2008, wyd. KUL., ss. 85-98.
[4] Kłosiński K. (red.), Chiny - Indie, Ekonomiczne skutki rozwoju, Lublin 2008, wyd. KUL., ss. 131-137.
[5] Kłosiński K. (red.), Chiny – Indie, Ekonomiczne skutki rozwoju, Lublin 2008, wyd. KUL., ss. 25-47.
[6] Kłosiński K. (red.), Chiny – Indie, Ekonomiczne skutki rozwoju, Lublin 2008, wyd. KUL., ss. 286-288.
[7] Kłosiński K. (red.), Chiny – Indie, Ekonomiczne skutki rozwoju, Lublin 2008, wyd. KUL., ss. 25-47.
[8] http://www.polska- azja.pl/2009/03/16/bezdroza-reform-ekonomicznych-w- indiach/
[9] http://www .mg.gov.pl/Wspolpraca+z+zagranica/Wspolpraca+gospodarcza+Polski+z+k rajami+WNP+i+pozaeuropejskimi/Indie.htm
[10] http://www.polska- azja.pl/2009/03/16/bezdroza-reform-ekonomicznych-w- indiach/
[11] http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.d o?pubRef=-//EP//TEXT+REPORT+A6-2006- 0256+0+DOC+XML+V0//PL
[12] Mroziewicz K., Tygrys ściga smoka, (w:) „Polityka”, nr 4 (2589), ss. 4-13.
[13] http://www .mg.gov.pl/Wspolpraca+z+zagranica/Wspolpraca+gospodarcza+Polski+z+k rajami+WNP+i+pozaeuropejskimi/Indie.htm
[14] http://www .mg.gov.pl/Wspolpraca+z+zagranica/Wspolpraca+gospodarcza+Polski+z+k rajami+WNP+i+pozaeuropejskimi/Indie.htm
[15] http://www.psz.pl/tekst-11512/Indie- Inflacja-najwyzsza-od-siedmiu-lat
[16] http://www.psz.pl/tekst-12767/Indie-wciaz- walcza-z-inflacja
[17] McLeod R., Garnaut R., (red.), East Asia in Crisis, New York 1999, wyd. Routledge, ss. 131-139.
[18] Storm – clouds gathering, (w:) „The Economist”, nr 8610, dn. 13-19.12.2008, ss. 8-9.
[19] Suddenly vulnerable, (w:) „The Economist”, nr 8610, dn. 13-19.12.2008, ss. 15-16
[20] Ibidem.
[21] http://www.polska- azja.pl/2009/03/16/bezdroza-reform-ekonomicznych-w- indiach/
[22] Ibidem.
[23] Creaking, groaning, (w:) „The Economist”, nr 8610, dn. 13-19.12.2008, ss. 11-14.
[24] Tully M., India’s unending journey, Kent 2007, wyd. Rider, s. 183.
[25] Creaking, groaning, (w:) „The Economist”, nr 8610, dn. 13-19.12.2008, ss. 11-14.
[26] Ibidem.
[27] Bhutani S., Tokarski S., Nowoczesne Indie. Wyzwania rozwoju, Warszawa 2007, wyd. Askon, ss 99-100.
[28] http:/ /www.exporter.pl/kraje/k_azja/indie_02.html#1.1
[29] Bhutani S., Tokarski S., Nowoczesne Indie. Wyzwania rozwoju, Warszawa 2007, wyd. Askon, ss. 88-91.
[30] http://www.psz.pl/tekst-16575/Indyjska- prezydent-wezwala-wspolnote-miedzynarodowa-do-wspoldzialania-w- walce-z-terroryzmem
[31] http://timesofindia.indiatimes.com/Citi es/Flashback_Mumbai_2008/articleshow/3918719.cms
[32] http://www.psz.pl/tekst-12275/Atak-na-indyjska- doline-krzemowa
[33] http://www.psz.pl/tekst-15097/Smiertelne- strzaly-w-Bombaju
[34] Where invisible threads fray, (w:) „The Economist”, nr 8610, dn. 13-19.12.2008, ss. 14-15.
[35] http://www.economist.com/displayStory.cfm? story_id=7799247
[36] http://www.psz.pl/tekst-16826/Hanna- Cieslik-Indie-w-stanie-zagrozenia
[37] http://www.psz.pl/tekst-15615/Indie -beda-mialy-nowe-prawo-antyterrorystyczne
[38] Showers turning storms, (w:) “ The Economist”, nr 8583, dn. 7-13.06.2008, s. 78.
[39] Melting Asia, (w:) “ The Economist”, nr 8583, dn. 7- 13.06.2008, ss. 29-32.
[40] What’s holding India back?, (w:) „The Economist”, nr 8570, dn. 8-14.03.2008, s.11
[41] Battaling the babu raj, (w:) “The Economist”, nr 8570, dn. 8-14.03.2008, ss. 27-29
[42] Das G., The Elephant paradigm, New Delhi 2002, wyd. Penguin Books, ss. 61-63.
[43] Janal B., The future of India, New Delhi 2006, wyd. Penguin Books, ss.151-156.
[44] Ibidem.



