English (England)

Wpis 1

INDIE – ZACZYNAMY…

Namaste. Witam serdecznie, i tym pozdrowieniem chciałabym zacząć naszą podróż po Indiach. Ile będzie trwać? Zależy od Państwa, pogody (w Polsce i w Indiach), od nastroju, dostępu do Internetu i braku prądu;-)

Jako, że minęło już trochę czasu od mojego powrotu, nie dysponuję najnowszymi informacjami, nie będę mówić o sytuacji, która ulega szybkim zmianom, ale poopowiadam o obyczajach, wierzeniach, nakazach, które czasem są trwalsze niż kilka pokoleń.

W Indiach byłam dwukrotnie. Sześć tygodni w latach 90-tych, jako uczestnik (choć powinno być uczestniczka) studenckiej Ekspedycji Naukowej, brałam udział w oficjalnych spotkaniach w New Delhi, a następnie mały objazd Indii z dwoma kolegami u boku. Dziesięć lat później spędziłam pół roku na południu, w Karnatace, stacjonarnie, mieszkając i pracując.

Dzięki temu doświadczyłam wielu „po”: miałam okazję poobserwować (lub tylko podejrzeć z ukrycia), pojeździć, pozwiedzać i popstrykać zdjęcia. Posmakować, powąchać czy poczuć odór. A także pożyć życiem Hindusów, czasem podręczyć ich trochę moimi dociekaniami, bądź nawet powykłócać się o swoje racje. A wszystko to starając się poznać Indie…

Nazbierało się tych „po”. Zresztą w akapitach wyżej też występowały (pozdrowienie, podróż, pogoda, Polska, powrót, poopowiadać, pokolenie, powinno i jeszcze spotkanie).
I każde postaram się rozwinąć…

lightbox[PIIG3]   lightbox[PIIG3]   lightbox[PIIG3]
         


Na początek jednak kilka spostrzeżeń o początku i postrzeganiu…