Po bardzo, bardzo długiej podróży z Polski i przechowywaniu, najprawdopodobniej w niewłaściwych warunkach okazało się, że trzy tuby dokumentacji zostały pożarte przez termity. Doszczętna sieczka, resztki kalek posklejane, a na górze kupki brązowej mazi. Myślałam, że to ich odchody (po uczcie), okazuje się, że ziemia, którą naniosły skądś, aby zbudować swój dom. Na naszych papierach! Siedliska budują tam, gdzie znajdą pożywienie...
Insekty wielkością przyrównać można do mrówek, ale są odpychające, przezroczysto-białe, błyszczące i tłuste. I nieprzyjemnie strzelały pod stopami... Hindusi - widać przywykli, nie przejęli się; strzepnęli glinę, oczyścili co trzeba, a pozostałości, czyli glebę z ruszającymi się paskudztwami zaczęli zamiatać miotłami i „przewietrzać” odkurzaczem...



